Kłaniam się
Jest tak fajnie na, zewnątrz że aż pragnie się żyć. W końcu nadeszła oczekiwana wiosna, mamy śliczny miesiąc, gdy budzi się do życia cała przyroda, w języku naszych przodków, miesiąc Marzec, zwali Brzezień, być może ku czci brzozy niezwykłego drzewa zgoła niedocenianego przez nas. Z brzozy można pozyskać oczyszczający sok, z młodych liści pozyskać susz na herbatki, a z kory rozpałkę lub surowiec do pisania.
Jestem pełen energii, i nie mam absolutnie pojęcia, z jakiego powodu, przecież żywię się tak samo, nie ma jeszcze miejscowych nowalijek, może to energia życia, powiew wiosny?
Moje chłopaki też ożyły, tak jak nie zdołałem w zimie wygonić ich na podwórze, albo pole tak obecnie to do wieczora siedzą. Tylko żona się irytuje, bo całkowicie odpuścili naukę i lekcje nie odrabiają, bo są wyczerpani. Usypiają o 9-10 a w zimie to przed kompami by siedzieli do północy. To znaczy, że ruch na świerzym powietrzu to na 100% wigor tak jak mówi ludowa mądrość. A wczoraj to wykoncypowali sobie, że zrobią tor wyścigowy, bo pierworodny jest fanem (nie kocham tego słowa) formuły F1. Oglądał w niedziele rajdy i go natchnęło. Przyszedł do mnie i poprosił o spray, ale gdzie ja tam będę dopuszczał malować linie na drodze. W minionym roku to kupiłem im farbę geodezyjną czerwoną, Taka farba geodezyjna ma tą niezwykłą właściwość, że zawiera masę pigmentu a bardzo mało żywicy spajającej i rozpuszczalnika. Z tego powodu po pomalowaniu jezdni czy chodnika, po kilku miesiącach zanika, po prostu deszcz ją wypłukuje. Z tego względu nadaje się do prac geodezyjnych, malowania różnorodnych lini, podkreślania punktów przy wykopach melioracyjnych i nawet do oznaczania drzew w Lesia. Ja znalazłem dla niej inne zastosowanie, jak dzieciaki pomalują drogę to za 3 miesiące nie będzie już za bardzo widać. Farba geodezyjna może być żółta, pomarańczowa, czerwona niebieska albo zielona, to zależy od zastosowania wiem, że geodeci to bodajże używają głównie żółtej i pomarańczowej.
Tak pomalowany tor służył do pierwszej kraksy, na szczęście nie groźnej no, ale młokosy muszą się nauczyć, że rajdy to nie bajka tylko bardzo poważna i niepewna sprawa. Tory muszą być widoczne i bezpieczne.
Na nadchodzące dni życzę wszystkim dużo energii.
sobota, 24 marca 2012
piątek, 23 marca 2012
Brzoza i tylko tyle
Czołem
Rozpoczął się staropolski miesiąc Brzezień, określony tak przez naszych ojców na cześć brzozy, wspaniałego, kosztownego i przepięknego drzewa. Brzoza przed puszczeniem liści zapewnia jedyny w swoim rodzaju sok, zwany wodą brzozową, ma ona co niemiara leczniczych właściwości, oczyszcza nerki, dostarcza minerałów i aktywuje pracę wątroby. Pomnijmy aczkolwiek, że by po otrzymaniu soku zasklepić wyloty, są to rany, z których drzewo dało nam coś niesłychanie cennego, nie traktujmy go jak nasi politycy narodu.
Powinno się taki otwór zasklepić można to zrobić wtykając świeżo ucięty i lekko obkorowany patyk z tego samego drzewa. Brzegi można zasmarować woskiem, dziegieciem albo pastą nabywaną w sklepach ogrodniczych. Jak pojawią się pierwsze liście to należy zakończyć uzyskiwać sok, można wtedy oberwać z każdego drzewa niedużą ilość młodych liści i ususzyć. Taki susz dodajemy do mieszanek moczopędnych lub codziennych herbatek.
Rozpoczął się staropolski miesiąc Brzezień, określony tak przez naszych ojców na cześć brzozy, wspaniałego, kosztownego i przepięknego drzewa. Brzoza przed puszczeniem liści zapewnia jedyny w swoim rodzaju sok, zwany wodą brzozową, ma ona co niemiara leczniczych właściwości, oczyszcza nerki, dostarcza minerałów i aktywuje pracę wątroby. Pomnijmy aczkolwiek, że by po otrzymaniu soku zasklepić wyloty, są to rany, z których drzewo dało nam coś niesłychanie cennego, nie traktujmy go jak nasi politycy narodu.
Powinno się taki otwór zasklepić można to zrobić wtykając świeżo ucięty i lekko obkorowany patyk z tego samego drzewa. Brzegi można zasmarować woskiem, dziegieciem albo pastą nabywaną w sklepach ogrodniczych. Jak pojawią się pierwsze liście to należy zakończyć uzyskiwać sok, można wtedy oberwać z każdego drzewa niedużą ilość młodych liści i ususzyć. Taki susz dodajemy do mieszanek moczopędnych lub codziennych herbatek.
czwartek, 22 marca 2012
Pompa o dużej wydajności
Witka
Takiego giganta to do tej pory nie widziałem. Pompa zatapialna WQ 100-3,5-2,2 do przepompowania wody pomiędzy zbiornikami rybnymi, bądź do napełniania stawów rybnych. Wydajność to maksymalnie 2250 litrów na minutę, przy niewielkim zanurzeniu. Trzeba dodać, że ta pompa to nie zapewnia ciśnienia i podnosi wodę maksymalnie na 5 metrów w górę. Ale jak należy zapełnić zbiornik albo wypompować wodę, na przykład z stawu strażackiego to w 60 minut przepompuje 135 metrów sześciennych. Wypada mieć wąż o przekroju wewnętrznym 125 mm, innymi słowy sporym, ale jedynie taki przekrój umożliwia wykorzystanie takiej przepustowości. Gdy użyjemy mniejszą średnicę to będzie dławić i wydajność w znacznym stopniu spadnie. Pompa ma przykręcany króciec z gumką i śrubami nierdzewnymi. Przewód czterożyłowy nieoprawiony, linki o średnicy 1,5 mm. Korpus wykonany jest z żeliwa i pompa jest nadzwyczaj ciężka, ale żeliwo nie koroduje, w takim przypadku będzie trwała, i zapomniałem wszystkie śruby nierdzewne i podkładki również. Ciężar to około 52 kilogramy w opakowaniu a sama pompa z króćcem bodaj około 48 kg.
Takiego giganta to do tej pory nie widziałem. Pompa zatapialna WQ 100-3,5-2,2 do przepompowania wody pomiędzy zbiornikami rybnymi, bądź do napełniania stawów rybnych. Wydajność to maksymalnie 2250 litrów na minutę, przy niewielkim zanurzeniu. Trzeba dodać, że ta pompa to nie zapewnia ciśnienia i podnosi wodę maksymalnie na 5 metrów w górę. Ale jak należy zapełnić zbiornik albo wypompować wodę, na przykład z stawu strażackiego to w 60 minut przepompuje 135 metrów sześciennych. Wypada mieć wąż o przekroju wewnętrznym 125 mm, innymi słowy sporym, ale jedynie taki przekrój umożliwia wykorzystanie takiej przepustowości. Gdy użyjemy mniejszą średnicę to będzie dławić i wydajność w znacznym stopniu spadnie. Pompa ma przykręcany króciec z gumką i śrubami nierdzewnymi. Przewód czterożyłowy nieoprawiony, linki o średnicy 1,5 mm. Korpus wykonany jest z żeliwa i pompa jest nadzwyczaj ciężka, ale żeliwo nie koroduje, w takim przypadku będzie trwała, i zapomniałem wszystkie śruby nierdzewne i podkładki również. Ciężar to około 52 kilogramy w opakowaniu a sama pompa z króćcem bodaj około 48 kg.
czwartek, 15 marca 2012
Półeczka w przysznicu do zawieszenia
Dzień dobry
Dzisiaj nieco o takiej pospolitej rzeczy jak zawieszenie półki – tak to wolno chyba określić w kabinie prysznicowej. Lepsza połowa uradziła wymienić starą zardzewiałą na nowiutką niby nierdzewną, ale coś mi się wydaje, że za taką niską cenę to jest pewno produkcja nierdzewno podobny, czas pokaże. Nieważne w ogóle przygotowałem się jak zawsze profesjonalnie do takiej czynności, czyli butelka piwa raciborskiego, wykrywacz przewodów, wkrętarka i wiertło do wiercenia bez udaru. Zaznaczyłem poziomicą pion, kabli pod płytkami nie było i poczynam wiercić, a tu niespodzianka. Wiertełko ślizga się jak ja ostatnimi czasy na lodowisku. Przypomniałem sobie, że szare płytki na ścianie były chyba gresowe, jak bym wiercił 50 cm dalej to tam są zwykłe szkliwione. No i co teraz? Udaru nie włączę, bo płytki popękają, a i tak nie wiadomo czy by się udało przecież taki gres to horrendalnie twardy. Wskutek tego powiedziałem sobie, że już nigdy nie dam się namówić na gres w łazience. To jest bez sensu, mrozoodporne płytki na ścianę, i jeszcze o twardości takiej, że jak bym je dał na podłogę to się nie zetrą przez 1000 lat. Tylko szkliwione do wnętrz, no chyba, że kwestia koloru.. No dobra, ale kłopot pozostaje, jedyne wyjście to wiertła diamentowe. Są dwa rodzaje: takie z nasypem diamentowym np.: wiertła diamentowe do gresu Graphite, lub dużo droższe z segmentem diamentowym przystosowane do adaptera, który podaje wodę, np.: wiertła do gresu Rubi. Woda w Rubi jest podawana pod ciśnieniem wężykiem i przez środek wiertła, ochładza i wypłukuje urobek. Pierwsze Graphite z nasypem wiercą w gresie w przybliżeniu 10 - 11 otworów, a te Rubi to setki. Mnie potrzeba wywiercić tylko 4 no i może jeszcze potem kilka. Więc wziąłem Graphite 8 mm. Takie wiertło powinno pracować na mokro i z prędkością nie większą niż 200-400 obrotów na minutę. Więc do wiercenia wyłącznie wkrętarka akumulatorowa. Jak się wierci w podłodze to nie problem, bo wystarczy z plasteliny ulepić taki wał i wlać tam niewiele wody, gorzej jak to jest ściana, wtedy albo adapter do otwornic, albo wężykiem z kranu polewać, trochę się nabrudzi. Działanie trwała całkiem długo, bo taki otwór to się robi z kilka minut, ja się nie spieszyłem, grunt, że wyszło. I jeszcze trochę o technice, rozpoczynamy wiercić pod kątem – wcinamy się pierw jedną stroną a potem zagłębiamy wiertło w całości pod kątem 90 stopni. I gotowe, półka umocowana, kabina oczyszczona, piwo wypite, można zażywać kąpieli.
Dzisiaj nieco o takiej pospolitej rzeczy jak zawieszenie półki – tak to wolno chyba określić w kabinie prysznicowej. Lepsza połowa uradziła wymienić starą zardzewiałą na nowiutką niby nierdzewną, ale coś mi się wydaje, że za taką niską cenę to jest pewno produkcja nierdzewno podobny, czas pokaże. Nieważne w ogóle przygotowałem się jak zawsze profesjonalnie do takiej czynności, czyli butelka piwa raciborskiego, wykrywacz przewodów, wkrętarka i wiertło do wiercenia bez udaru. Zaznaczyłem poziomicą pion, kabli pod płytkami nie było i poczynam wiercić, a tu niespodzianka. Wiertełko ślizga się jak ja ostatnimi czasy na lodowisku. Przypomniałem sobie, że szare płytki na ścianie były chyba gresowe, jak bym wiercił 50 cm dalej to tam są zwykłe szkliwione. No i co teraz? Udaru nie włączę, bo płytki popękają, a i tak nie wiadomo czy by się udało przecież taki gres to horrendalnie twardy. Wskutek tego powiedziałem sobie, że już nigdy nie dam się namówić na gres w łazience. To jest bez sensu, mrozoodporne płytki na ścianę, i jeszcze o twardości takiej, że jak bym je dał na podłogę to się nie zetrą przez 1000 lat. Tylko szkliwione do wnętrz, no chyba, że kwestia koloru.. No dobra, ale kłopot pozostaje, jedyne wyjście to wiertła diamentowe. Są dwa rodzaje: takie z nasypem diamentowym np.: wiertła diamentowe do gresu Graphite, lub dużo droższe z segmentem diamentowym przystosowane do adaptera, który podaje wodę, np.: wiertła do gresu Rubi. Woda w Rubi jest podawana pod ciśnieniem wężykiem i przez środek wiertła, ochładza i wypłukuje urobek. Pierwsze Graphite z nasypem wiercą w gresie w przybliżeniu 10 - 11 otworów, a te Rubi to setki. Mnie potrzeba wywiercić tylko 4 no i może jeszcze potem kilka. Więc wziąłem Graphite 8 mm. Takie wiertło powinno pracować na mokro i z prędkością nie większą niż 200-400 obrotów na minutę. Więc do wiercenia wyłącznie wkrętarka akumulatorowa. Jak się wierci w podłodze to nie problem, bo wystarczy z plasteliny ulepić taki wał i wlać tam niewiele wody, gorzej jak to jest ściana, wtedy albo adapter do otwornic, albo wężykiem z kranu polewać, trochę się nabrudzi. Działanie trwała całkiem długo, bo taki otwór to się robi z kilka minut, ja się nie spieszyłem, grunt, że wyszło. I jeszcze trochę o technice, rozpoczynamy wiercić pod kątem – wcinamy się pierw jedną stroną a potem zagłębiamy wiertło w całości pod kątem 90 stopni. I gotowe, półka umocowana, kabina oczyszczona, piwo wypite, można zażywać kąpieli.
wtorek, 14 lutego 2012
Klasa ochrony szczelnośći IP
Nagminnie spotykamy się z stopniami ochrony IP, postaram się przedstawić co one oznaczają.
IP to inaczej stopień ochrony urządzenia (obudowy) przed penetracją czynników niebezpiecznych: pyły- pierwsza liczba, woda-druga liczba.
Co obejmują pojedyncze stopnie obrazuje tabela:
Pierwszy znak (IPx0): zabezpieczenie przed obcymi ciałami stałymi
0 brak ochrony
1 ciała obce o rozmiarze ponad 50 mm
2 ciała obce o wielkości ponad 12,5 mm
3 ciała obce o wielkości ponad 2,5 mm
4 ciała obce o wielkości ponad 1 mm
5 ochrona przed kurzem
6 całkowita ochrona przed pyłem
Drugi znak (IP0x): zabezpieczenie przed przedostaniem się wody
0 brak ochrony
1 cząstki wody spadające pionowo
2 krople wody spadające na obudowę pod kątem 15°
3 krople wody spadające na obudowę pod kątem 60°
4 krople wody spadające pod dowolnym kątem, np. wiatr z deszczem
5 krople wody spadające z dowolnego kierunku
6 silne strumienie wody z dowolnego kierunku
7 niecałkowite zanurzenie 15cm-1metr w czasie 30 min
8 ciągłe zanurzenie bez limitu czasu na głębokości poniżej 1metr
9 struga wody o ciśnieniu 80-100 bar i temperaturze do 80 stopni Celcjusza
Właściwie tak wygląda sprawa z klasą IP. Ten stopień asekuracji jest wyszczególniany na wszystkich elektronarzędziach Makita, niwelatorach Berger, zgrzewarkach Telwin, przedłużaczach elektrycznych i innych. Warto na to zwrócić uwagę gdy np. będziemy chcieli wykorzystywać coś na zewnątrz czy myć urządzenie wodą.
Miłego dnia
IP to inaczej stopień ochrony urządzenia (obudowy) przed penetracją czynników niebezpiecznych: pyły- pierwsza liczba, woda-druga liczba.
Co obejmują pojedyncze stopnie obrazuje tabela:
Pierwszy znak (IPx0): zabezpieczenie przed obcymi ciałami stałymi
0 brak ochrony
1 ciała obce o rozmiarze ponad 50 mm
2 ciała obce o wielkości ponad 12,5 mm
3 ciała obce o wielkości ponad 2,5 mm
4 ciała obce o wielkości ponad 1 mm
5 ochrona przed kurzem
6 całkowita ochrona przed pyłem
Drugi znak (IP0x): zabezpieczenie przed przedostaniem się wody
0 brak ochrony
1 cząstki wody spadające pionowo
2 krople wody spadające na obudowę pod kątem 15°
3 krople wody spadające na obudowę pod kątem 60°
4 krople wody spadające pod dowolnym kątem, np. wiatr z deszczem
5 krople wody spadające z dowolnego kierunku
6 silne strumienie wody z dowolnego kierunku
7 niecałkowite zanurzenie 15cm-1metr w czasie 30 min
8 ciągłe zanurzenie bez limitu czasu na głębokości poniżej 1metr
9 struga wody o ciśnieniu 80-100 bar i temperaturze do 80 stopni Celcjusza
Właściwie tak wygląda sprawa z klasą IP. Ten stopień asekuracji jest wyszczególniany na wszystkich elektronarzędziach Makita, niwelatorach Berger, zgrzewarkach Telwin, przedłużaczach elektrycznych i innych. Warto na to zwrócić uwagę gdy np. będziemy chcieli wykorzystywać coś na zewnątrz czy myć urządzenie wodą.
Miłego dnia
piątek, 10 lutego 2012
Tłoki
Zrobiłem już kilkadziesiąt tłoków. Ale dalej mi mało, lecz dam sobie na wstrzymanie. Co za dużo to niezdrowo, należy zając się następnymi pomysłami.
Kilka słów o samych tłokach, robię je z stali NC10, wszystkie są w ostatecznej fazie produkcji hartowane selektywnie i odpuszczane. Tłoki a raczej wzory to w szczególności ornamenty średniowieczne, zachowane wzorki na kawałkach skór pasów, toreb czy opraw ksiąg, wzory średniowiecznych tłoków, literatura i ikonografia. Z wzorami nie ma problemu w okresie XIII-XV w. była ich taka obfitość, że tylko brać i wybierać. Najciekawsze to wzory pozostawione na paskach odnalezionych na obrębach Polski, miast Hanzy i Prus. Inne to nowość u mnie - herby, jak sie doczytałem częstokroć były nimi przyozdabiane pochewki do noży różnego rozmiaru i zastosowania, (również rękojeści i okucia), oraz pochwy do mieczy, jedna nawet się zachowała, mam zdjęcie w swojej kolekcji, poza tym opisana jest u Oakeshotta. Herb jest jednak niewdzięczny, bo nie ma na nie klientów, wiadomo. A dzisiejsze rycerstwo to nie taka klientela jak przed latami, bida, że aż piszczy, takie czasy. Dla siebie zrobiłem tłok z herbem mojego miasta. Tłoki, które wykonuję są na wstępie projektowane w dwóch wersjach, negatyw i pozytyw, która wychodzi ładniej pozostaje. Po wytrawieniu kwasem zarysów, graweruję frezami z węglików i frezami diamentowymi, do tego używam Dremela 4000, z wałkiem giętkim i uchwytem 3 szczękowym specjalnym do Dremela. Po grawerce tłok jest gładzony pastami na filcu i hartowany w oleju. Po hartowaniu odpuszczam.
Tłoki nie robię na sprzedaż, moim założeniem jest wykonywanie pasków, a tłoki są tylko narzędziem. Ponieważ chcę, aby wszystkie moje wyroby były ponadprzeciętne to sam wykonuję wszystko, od projektu po główny wyrób. Jedynie, co to skórę nie garbuje sam tylko nabywam z garbarni. Cała reszta to moje w 100% dzieło.
Z tego powodu nie jestem zainteresowany wytwórczością pod cudzą marką, wszelkie wyroby od 2012 będą sygnowane moją cechówką, takie R w kwadracie.
Kilka słów o samych tłokach, robię je z stali NC10, wszystkie są w ostatecznej fazie produkcji hartowane selektywnie i odpuszczane. Tłoki a raczej wzory to w szczególności ornamenty średniowieczne, zachowane wzorki na kawałkach skór pasów, toreb czy opraw ksiąg, wzory średniowiecznych tłoków, literatura i ikonografia. Z wzorami nie ma problemu w okresie XIII-XV w. była ich taka obfitość, że tylko brać i wybierać. Najciekawsze to wzory pozostawione na paskach odnalezionych na obrębach Polski, miast Hanzy i Prus. Inne to nowość u mnie - herby, jak sie doczytałem częstokroć były nimi przyozdabiane pochewki do noży różnego rozmiaru i zastosowania, (również rękojeści i okucia), oraz pochwy do mieczy, jedna nawet się zachowała, mam zdjęcie w swojej kolekcji, poza tym opisana jest u Oakeshotta. Herb jest jednak niewdzięczny, bo nie ma na nie klientów, wiadomo. A dzisiejsze rycerstwo to nie taka klientela jak przed latami, bida, że aż piszczy, takie czasy. Dla siebie zrobiłem tłok z herbem mojego miasta. Tłoki, które wykonuję są na wstępie projektowane w dwóch wersjach, negatyw i pozytyw, która wychodzi ładniej pozostaje. Po wytrawieniu kwasem zarysów, graweruję frezami z węglików i frezami diamentowymi, do tego używam Dremela 4000, z wałkiem giętkim i uchwytem 3 szczękowym specjalnym do Dremela. Po grawerce tłok jest gładzony pastami na filcu i hartowany w oleju. Po hartowaniu odpuszczam.
Tłoki nie robię na sprzedaż, moim założeniem jest wykonywanie pasków, a tłoki są tylko narzędziem. Ponieważ chcę, aby wszystkie moje wyroby były ponadprzeciętne to sam wykonuję wszystko, od projektu po główny wyrób. Jedynie, co to skórę nie garbuje sam tylko nabywam z garbarni. Cała reszta to moje w 100% dzieło.
Z tego powodu nie jestem zainteresowany wytwórczością pod cudzą marką, wszelkie wyroby od 2012 będą sygnowane moją cechówką, takie R w kwadracie.
sobota, 4 lutego 2012
Smary techniczne
Czołem
Dzisiaj nieco o smarach i smarowaniu, o tym jak dobrać smar. Smary stosuje się wszędzie tam gdzie potrzeba zminimalizować tarcie pomiędzy modułami ścierającymi się. Smar naniesiony na nawierzchnie stanowi film, warstwę poślizgową, zmniejsza ona zużycie elementów, zmniejsza wydzielanie się temperatury i jednocześnie odbiera ją, przeciwdziała korozji elementów trących np. w środowisku wodnym.
Smary w odróżnieniu od olejów mają zagęszczacz, który stabilizuje fazę płynną i nie pozwala jej wyciekać np., z przegubów, łożysk, taśm zębatych. Wybór właściwego zagęszczacza ma znaczenie, ponieważ smary pracują w różnych warunkach: temperatura, prędkość, siła docisku elementów trących.
Podstawowymi smarami używanymi obecnie w przemyśle są smary litowe. Stosowane, jako wielozadaniowe w elementach: łożyskach tocznych, łożyskach ślizgowych, różnego rodzaju przekładniach i przegubach, prowadnicach ślizgowych i zębatych. Są relatywnie stabilne i łatwo pompowane, stąd ich ogólne zastosowanie w smarownicach ręcznych i pneumatycznych. Mają dobrą odporność na wodę i wysokie temperatury do plus 130 stopni, praca w zakresie niskich i średnich obrotów.
Smar molibdenowy to zmodyfikowany powyższy\wyżej opisany, o dwusiarczek molibdenu. Dzięki dodatkowi wykorzystywany do wyższych obciążeń i niższych zakresów obrotów. Polecany do sprężyn w wiatrówkach, niweluje drgania.
Smary miedziowe, temperatura stosowania do 1200 stopni. Smary odporne na działanie wysokich temperatur, do zabezpieczania sworzni, gwintów, nakrętek i śrub, łączników rur kolektorów cieplnych, elementów wolno poruszających się narażonych na temperatury w przemyśle ciężkim. W przypadku tych smarów, cechy typowo smarne znikają przy temp 300 stopni, po tej granicy smar zachowuje cechy zabezpieczające i działa, jako smar suchy. Z tego powodu nie powinien byś aplikowany do elementów obrotowych, pracujących okresowo przy niewielkich obciążeniach i wysokich temperaturach.
Smar silikonowy. Interesujący smar do użytku na styku nawierzchni wykonanych z różnego rodzaju tworzyw sztucznych, metalu, ceramiki, gumy i wielu innych. Dopuszczony do kontaktu z żywnością. Odporny na działanie wody, stosowany również, jako środek rozdzielający, np. do form wtryskowych.
Smar wapniowy z dodatkiem pyłu grafitowego, tzw. smar grafitowy. Przede wszystkim godny polecenia do smarowania układów narażonych na warunki atmosferyczne i znaczne obciążenia. Idealnie przywiera w wysokich temperaturach (po wytopieniu smaru wapniowego pozostaje grafit) nadająca właściwości suchego smarowania grafitem. Wysoka przewodność elektryczna, ale tu uwaga wyłącznie w połączeniach o dużym nacisku.
Wazelina techniczna, wykorzystanie raczej, jako czasowe zabezpieczenie przed korozją, oraz jako środek smarujący do słabo obciążonych elementów, np. z tworzyw sztucznych. Stosowana w ochranianiu styków przed utlenianiem, jest izolatorem, ale mając konsystencję płynną nie izoluje styków zetkniętych z pewną siłą.
Smary z dodatkami EP. To smary przeznaczone na wysokie obciążenia i wysokie obroty. Dodatki EP wchodzą w reakcję z podłożem metalowym (na poziomie molekularnym) w dużych temperaturach. Wchodząc w strukturę materiału tworzą warstwy dyfuzyjne i oddzielające układy na ich styku. Ich aktywność przynosi stałą regenerację powierzchni w przypadku ich zużycia.
Dzisiaj nieco o smarach i smarowaniu, o tym jak dobrać smar. Smary stosuje się wszędzie tam gdzie potrzeba zminimalizować tarcie pomiędzy modułami ścierającymi się. Smar naniesiony na nawierzchnie stanowi film, warstwę poślizgową, zmniejsza ona zużycie elementów, zmniejsza wydzielanie się temperatury i jednocześnie odbiera ją, przeciwdziała korozji elementów trących np. w środowisku wodnym.
Smary w odróżnieniu od olejów mają zagęszczacz, który stabilizuje fazę płynną i nie pozwala jej wyciekać np., z przegubów, łożysk, taśm zębatych. Wybór właściwego zagęszczacza ma znaczenie, ponieważ smary pracują w różnych warunkach: temperatura, prędkość, siła docisku elementów trących.
Podstawowymi smarami używanymi obecnie w przemyśle są smary litowe. Stosowane, jako wielozadaniowe w elementach: łożyskach tocznych, łożyskach ślizgowych, różnego rodzaju przekładniach i przegubach, prowadnicach ślizgowych i zębatych. Są relatywnie stabilne i łatwo pompowane, stąd ich ogólne zastosowanie w smarownicach ręcznych i pneumatycznych. Mają dobrą odporność na wodę i wysokie temperatury do plus 130 stopni, praca w zakresie niskich i średnich obrotów.
Smar molibdenowy to zmodyfikowany powyższy\wyżej opisany, o dwusiarczek molibdenu. Dzięki dodatkowi wykorzystywany do wyższych obciążeń i niższych zakresów obrotów. Polecany do sprężyn w wiatrówkach, niweluje drgania.
Smary miedziowe, temperatura stosowania do 1200 stopni. Smary odporne na działanie wysokich temperatur, do zabezpieczania sworzni, gwintów, nakrętek i śrub, łączników rur kolektorów cieplnych, elementów wolno poruszających się narażonych na temperatury w przemyśle ciężkim. W przypadku tych smarów, cechy typowo smarne znikają przy temp 300 stopni, po tej granicy smar zachowuje cechy zabezpieczające i działa, jako smar suchy. Z tego powodu nie powinien byś aplikowany do elementów obrotowych, pracujących okresowo przy niewielkich obciążeniach i wysokich temperaturach.
Smar silikonowy. Interesujący smar do użytku na styku nawierzchni wykonanych z różnego rodzaju tworzyw sztucznych, metalu, ceramiki, gumy i wielu innych. Dopuszczony do kontaktu z żywnością. Odporny na działanie wody, stosowany również, jako środek rozdzielający, np. do form wtryskowych.
Smar wapniowy z dodatkiem pyłu grafitowego, tzw. smar grafitowy. Przede wszystkim godny polecenia do smarowania układów narażonych na warunki atmosferyczne i znaczne obciążenia. Idealnie przywiera w wysokich temperaturach (po wytopieniu smaru wapniowego pozostaje grafit) nadająca właściwości suchego smarowania grafitem. Wysoka przewodność elektryczna, ale tu uwaga wyłącznie w połączeniach o dużym nacisku.
Wazelina techniczna, wykorzystanie raczej, jako czasowe zabezpieczenie przed korozją, oraz jako środek smarujący do słabo obciążonych elementów, np. z tworzyw sztucznych. Stosowana w ochranianiu styków przed utlenianiem, jest izolatorem, ale mając konsystencję płynną nie izoluje styków zetkniętych z pewną siłą.
Smary z dodatkami EP. To smary przeznaczone na wysokie obciążenia i wysokie obroty. Dodatki EP wchodzą w reakcję z podłożem metalowym (na poziomie molekularnym) w dużych temperaturach. Wchodząc w strukturę materiału tworzą warstwy dyfuzyjne i oddzielające układy na ich styku. Ich aktywność przynosi stałą regenerację powierzchni w przypadku ich zużycia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
